Testology | Blog o grach i nie tylko

Age of Wonders: Planetfall – czas na science fiction

Najnowsza odsłona Age of Wonders to odejście od dotychczasowego schematu. Dla tych, którzy spodziewają się świata smoków i magii, mamy następującą wiadomość: przygotujcie się na coś zupełnie innego. Nadchodzi era technologii: laserów, cyborgów i teleportacji. A to wszystko na obcych planetach!

Pierwszą rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę to z pewnością kampanie. Nie jest to jednościeżkowa historia. Zamiast tego dostajemy kilka różnych scenariuszy, zależnych od wybranej przez nas rasy. W każdym z nich naszym zadaniem jest oczywiście rozwój imperium. Podczas budowania swojej pozycji czekają nas jednak liczne zwroty akcji, które w wyraźny sposób dynamizują całą rozgrywkę. Różnice między rasami i ich historiami sprawiają, że powinniśmy spróbować każdą ze ścieżek kampanii. Graczom udostępniono również szeroka możliwość modyfikacji liderów frakcji. Zarówno pod względem wyglądu, jak i umiejętności. 

Narracja kampani zależy od kilku czynników – od naszych decyzji po misje, regularnie pojawiające się podczas budowania imperium. Questy często mają formę próśb od innych ras, np. możemy pomóc uporać się z jednym z przeciwników lub odzyskać cenny przedmiot. Takie zadania z pewnością bardziej angażują gracza, który ma poczucie realnego wpływu na kolejne wydarzenia. 

Jak wygląda tworzenie jednostek? Otóż każda z nich ma kilka wolnych miejsc na znajdowane modyfikacje. Daje to możliwość stworzenia naprawdę zaawansowanych wojowników. Jedna armia może jednak liczyć tylko sześć jednostek. Podczas potyczek możemy wykorzystać opcję “wsparcia”, gdy nasza kolejna armia znajduje się w pobliżu. Jeśli chodzi o zmiany w odniesieniu do poprzednich wydań, Planetfall przykłada większą wagę do taktyki w trakcie potyczek. Układ terenu i rozmieszczenie obiektów na mapie powinien determinować nasze kolejne ruchy. Dodanie to tego unikalnych umiejętności jednostek sprawia, że nie weźmiemy udziału w dwóch identycznych potyczkach. 

Przejdźmy do interfejsu gry Age of Wonders: Planetfall. Możemy go wymienić wśród minusików gry. Nie zawsze jest on intuicyjny – mnogość opcji sprawia, że możemy się łatwo pogubić. Daje się to we znaki szczególnie w wersji konsolowej, gdzie dostęp do niektórych ustawień jest jeszcze bardziej kręty. Nikt nie lubi błądzenia po ekranie, tym bardziej gdy sytuacja zmusza nas do szybkiej reakcji. Oczywiście często jest to kwestia przyzwyczajenia się i obycia z ustawieniami, jednak z pewnością wymaga to spędzenia kilku godzin z grą.

Oprawa graficzna gry nie prezentuje się źle, jednak czasami możemy mieć do czynienia ze zlewaniem się obiektów. W początkowej fazie gry odszukanie naszych jednostek na mapie nie stanowi problemu, jednak zmienia się to w czasie zwiększenia liczebności armii. Do większości tekstur i animacji nie powinniśmy mieć jednak zastrzeżeń.

Oprócz kampanii dostępne są oczywiście inne tryby. Jedną z ulubionych jest możliwość tworzenia własnych scenariuszy. Ustalamy wtedy wszystko – wielkość mapy i rodzaj terenu, warunki zwycięstwa, dostępność surowców, klasę przeciwników. Twórcy Planetfall nie zapomnieli również o trybie multiplayer, maksymalnie dostępny dla dwunastu graczy. Aby usprawnić rozgrywkę każdy z nich może mieć nałożony limit czasu na podjęcie decyzji.

Podsumowując, Age of Wonders: Planetfall to bardzo dobra produkcja. Według mnie zdecydowanie się na motyw science fiction było ryzykownym, acz udanym ruchem. Oczywiście twórcy nie uniknęli pewnych niedociagnięć, jednak nie wpływa to drastycznie na ocenę samej rozgrywki. Kilka opcji kampanii, szeroki wachlarz możliwości w rozwoju postaci oraz przyjemny system turowy – wszystko sprawia, że ciężko oderwać się od ekranu.

Add comment

Jesteśmy na